Alicja w Krainie Czarów kończy 150 lat!

Dziś świętujemy (bo wierzę, że nie jestem sama) 150 lat wydania małej książeczki „Alicja w Krainie Czarów”. Na pewno kojarzycie, bo jej bohaterowie należą do jednych z najbardziej rozpoznawalnych, a sama książka przy okazji jest moją ulubioną.

Powstały setki różnych wydań i tłumaczeń przygód Alicji, ja osobiście uznaję tylko przekład Macieja Słomczyńskiego, który we wstępie pisał, że: „Jest to zapewne jedyny wypadek z dziejach piśmiennictwa, gdzie jeden tekst zawiera dwie bardzo różne książki: jedną dla dzieci i drugą dla bardzo dorosłych”. Nie sposób się nie zgodzić i jeśli uważacie, że to marny wybór na ulubioną książkę, przeszukajcie biblioteczkę i poświęćcie wieczór na przeczytanie paru rozdziałów – ciekawa jestem waszych wrażeń!

Alicja w Krainie Czarów

Jaki ma związek Alicja w Krainie Czarów ze ślubami? Rozległy. Przede wszystkim możecie się domyślać, co jutro trafi do działu piątkowych inspiracji. :) Świat Alicji wydaje się trochę fantazją, trochę snem, który bohaterka podświadomie kształtuje własnymi pragnieniami i przekonaniami. Czy organizacja wesela nie przypomina wam trochę takiego właśnie procesu tworzenia własnej chwilowej Krainy Czarów?

Alicja w Krainie Czarów

Lewis Carroll naprawdę nazywał się Charles Dodgson, był wielebnym i matematykiem. Książkę o przygodach małej dziewczynki wydał pod pseudonimem trochę dlatego, że nie chciał w ogóle, aby go kojarzono z takimi bajkami dla dzieci, trochę dlatego, że prawdziwe nazwisko związał z odkryciami matematycznymi i jako matematyk chciała być zapamiętany. O ironio!

Alicja w Krainie Czarów

Oczywiście był człowiekiem wielu talentów, min. sam wykonał pierwsze ilustracje do Alicji…, która wtedy była tylko sprezentowanym zapisem opowiadania wymyślonego podczas letniego popołudnia spędzonego z córkami swoich przyjaciół, państwa Liddell. Jedna z dziewczynek, właśnie Alicja, urzekła wielebnego swoim zadziornym charakterem i zainteresowaniem jego twórczością. Poza rysunkiem, religią i matematyką, Carrolla pasjonowała także fotografia, na której bohaterki wybierał zwykle małe dziewczynki obsadzane w rolach nimf, wróżek oraz starożytnych, a więc półnagich, boginek. Domysły o naturze jego związków z córkami znajomych snuto oczywiste, pozostawiam jego zdjęcia waszemu osądowi.

Historia Alicji przeniknęła chyba już do wszystkich możliwych mediów – w przyszłym roku do kin trafi druga część jej przygód w reżyserii Tima Burtona. Zerknijcie na pionierską ekranizację tej historii i zobaczcie jak zupełnie inaczej poprowadzona jest fabuła. Polecam scenę z szaloną herbatką (ok 5 minuty), która w tej wersji jest zaskakująco skromna. Trudno zdecydować, czy taki film rozwija wyobraźnię, czy raczej budzi nocne koszmary…

 

 

Więcej tekstów:

Gwiezdne Wojny w ślubnym wydaniu Gwiezdne Wojny jako temat przewodni ślubu i wesela? Subtelne detale i luźne nawiązania pomogą ci stworzyć nastrój romantycznej elegancji, zamiast komi...
Oskary 2017: biel na czerwonym dywanie Oskary 2017 kusiły mnie przede wszystkimi cały spektrum modowych trendów, które gwiazdy miały zaprezentować na czerwonym dywanie. Moją uwagę zwróciły ...
Suknie ślubne by Elie Saab Każdy projektant i sprzedawca sukien ślubnych zapowiada, że to właśnie w jego kreacji poczujesz się  "jak księżniczka". Dzieła, które sygnuje Elie Saa...
Azjatyckie kreacje ślubne – sukienki w egzotycznym... Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!! Mam nadzieję, że będzie to rok, w którym uporacie się z przygotowaniami ślubnymi, znajdziecie wymarzone sale i...