Oskary 2017: biel na czerwonym dywanie

Oskary 2017 kusiły mnie przede wszystkimi cały spektrum modowych trendów, które gwiazdy miały zaprezentować na czerwonym dywanie. Moją uwagę zwróciły oczywiście białe sukienki, może też dlatego, że w tym roku najwyraźniej przeżywały swój prawdziwy renesans. Biel była wszędzie, czasem w wydaniu tradycyjnym, czasem nowoczesnym, czasem… zaskakującym.

Moim zdaniem konkurencję bezsprzecznie wygrała Auli’i Cravalho. Znana z roli Vaiany z hitowego filmu Disneya wygląda dokładnie jak na księżniczkę przystało, a jej sukienka projektu Rubina Singera jest po prostu przepiękna. Idealnie pasuje do okazji, pięknie podkreśla figurę i karnację aktorki, nie jest ani postarzająca, ani zbyt wyzywająca, jak na jej wiek.  W dodatku srebrne zdobienia przypominają swoim geometrycznym wzorem logo zaprojektowane na Oskary 2017, co jeszcze zwiększa wrażenie dopracowania. Ekstra!

Priyanka Chopra podbija Stany Zjednoczone swoimi rolami, ale też stylem. Czasem wydaje mi się, że aż za bardzo stara się być oryginalna, ale od czasu do czasu trafia w punkt. W tej kreacji wygląda świetnie, zwłaszcza w połączeniu z prosty włosami i brakiem naszyjnika – taki wyrafinowany minimalizm. Identyczne bransoletki kojarzą się jednak z Wonder Woman, choć nie musi to być zarzut. Gdyby superbohaterka akurat wybrała się na Oskary na pewno nie powstydziłaby się takiej kreacji.

Następna suknia nawiązuje do pastelowego trendu, który ma się bardzo dobrze i jak widać dociera też do mody wieczorowej. Długo próbowałam poznać tą aktorkę, bo z niczym mi się nie kojarzyła. Nie oglądałam Przełęczy Ocalonych, więc nie znam obsady. Jako, że siedziała obok Mela Gibsona, uznałam że może to być jego córka (ona ma jakoś dużo dzieci, chyba dziewięcioro), jego typ to właśnie jasna cera i czarne włosy, więc jest nawet podobna do jego żony. Fryzura wygląda super, błękit sukienki pięknie podkreśla oczy i jasną cerę. Google w ruch, bo inaczej skąd miałabym wiedzieć, że nazywać się Rosalind Ross, więc nie córka Mela. Tylko jego dziewczyna i matka jego dziecka. Co?! Jakimś cudem się tego nie spodziewałam. Ech, święta naiwności…

Darby Stanchfield wybrała piękną prostą suknię z oryginalnym zdobieniem. Nie wiem jak je nazwać – rodzaj peleryny? Sama suknia jest niemal skromna, a turkusowe kolczyki i geometryczne aplikacje u dołu dodają jej przepychu. Kreacja nie ma wiele wspólnego z balową „bezą” – jest nowoczesna, niemal futurystyczna, elegancka i subtelna. I na pewno zwraca uwagę.

Na specjalną wzmiankę i zachwyty zasługuje Salma Hayek. Czarną koronkową kreację trudno podpiąć pod modę ślubną, ale sprawia, że aktorka wygląda zachwycająco! Same przyznajcie – Salma na zdjęciach wydaje się mieć jakieś 30 lat, a nie równe 50, które skończyła we wrześniu. Prosta elegancja zawsze działa, choć idealna figura oczywiście nie zaszkodzi ;)

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony People.com.

Więcej tekstów:

Zimowa aura – dekoracje na zimowy ślub Za oknem coraz zimniej, choć u mnie nadal wszyscy czekają na osławiony już biały puch. Śniegu jeszcze nie ma, co trochę psuje zimową atmosferę, choć n...
Czarna suknia ślubna Wiosna tuż-tuż, a wraz z nią nastąpi eksplozja żywych kolorów. Myślę, że dziś jest dobry dzień na to, aby na chwilę zwrócić uwagę na kontrowersyjny ni...
Bukiet ślubny z sukulentami Jakiś czas temu pisałam o nowych trendach w kompozycjach kwiatowych, a dziś pora na bukiet ślubny z sukulentami. Uwielbiam sukulenty, choć one mnie ch...
Suknie ślubne pod szyję Suknie ślubne pod szyję, a może już nawet z golfem? Gdzież, ach gdzież podziały się dekolty do pasa, tak jeszcze popularne zaledwie kilka lat temu! Ok...