#TBT – pierwszy ślub Vivien Leigh

Cofnijmy się na chwilę do prostszy czasów, kiedy ludzie telewizję nadal oglądali przy świecach i panowała moda na nastoletnie panny młode. Taką była też Vivien Hartley, dziewiętnastolatka z Wielkiej Brytanii, która postanowiła związać swój los z przystojnym panem Holmanem. Zanim przejdziemy do zdjęć, przypomnijmy sobie na chwilę, jak wyglądała Vivien, gdy zakochał się w niej cały świat.3ca4d4e8b164a0253d3ca9ba2cbd196f

Niezapomniana Scarlett z „Przeminęło z wiatrem”… Zawsze wiedziałam, że był to debiut filmowym Vivien i pewnie dlatego wydawało mi się, że była dużo młodsza wcielając się w rolę zielonookiej właścicielki Tary. Tymczasem miała już wtedy za sobą jedno małżeństwo – pierwszy ślub Vivien Leigh zawarła przecież w wieku 19 lat. Wtedy za to wyglądała tak:

ślub vivien leigh

Nie jestem pewna, czy bym ją rozpoznała… Moda w roku 1932 była jeszcze pod silnym wpływem szalonych lat 20. Spójrzcie na brwi i oczy Vivien – wygląda dokładnie jak modelki z poprzedniej dekady. Zwróćcie też uwagę na starannie ułożone fryzury małżonków, które aż błyszczą od brylantyny! Można ze spokojem stwierdzić, że ślub Vivien Leigh należał do bardzo szykownych, a para młoda na pewno nie pozostawała w tyle za światowymi trendami.3efefb68b6111af6003aaaae5ac912cb

Suknia ślubna zrobiona była z satyny, a jej krój odbiegał daleko od ukochanych obecnie przez większość panien młodych „bez” i „księżniczek”. W latach 30. modne były długie sukienki (oczywiście nie było nawet mowy o odsłanianiu kolan), dopasowane do figury i pozdbawione nadmiaru ozdób. W przypadku Vivien cała uwagę zwracał nakrycie głowy i długi welon, który ciągnął się za nią po ziemi. Na zdjęciu powyżej lepiej widać, jak imponujących był rozmiarów – panna młoda musiała do przerzucić przez ramię, aby zmieścił się na zdjęciu.

ślub vivien leigh

Ślub Vivien Leigh nie mógłby się odbyć bez stosownej wiązanki kwiatów. Trafiły do niej róże, liście paproci i nieśmiertelna gipsówka, której jestem wielką fanką. Cała kreacja kojarzy mi się mocno ze ślubem – nie śmiejcie się – królewny Śnieżki. Tak, tak, tej z filmu Disneya. Nie pamiętacie jej ślubu? Został wycięty z ostatecznej wersji filmu, ale zachowały się szkic – pisałam o tym na początku prowadzenia bloga i do tej pory to jeden z moich ulubionych wpisów. Same przyznacie, że kreacje są utrzymane w bardzo podobnym stylu! Choć oczywiście Śnieżka żyła ze swoim księciem długo i szczęśliwie, a Vivien wprawdzie urodziła swojemu mężowi córkę, ale szybko wyprowadziła się do innego zamku.

Zdjęcie pochodzą ze stron Parade.com i Vivien Leigh Legend.

Więcej tekstów:

Niezbędnik Panny Młodej Twoje starania i przygotowania nieuchronnie prowadzą do dnia ślubu, kiedy wszystko musi być po prostu idealne i nie ma miejsca na potknięcia ani wpadk...
Inspiracje – ślub w ogrodzie Piękna pogoda na każdym kroku zachęca do wyjścia z domu. Spotkania ze znajomymi, randki, przyjęcia... w tym oczywiście też te weselne! Ślub w ogrodzie...
Sukienka ślubna z sieciówki Ślub zbliża się wielkimi krokami, nawet jeśli zostało do niego jeszcze parę miesięcy. Łapiesz się na tym, że budżet ślubny nie ma już nic wspólnego z ...
Okrycia na ślub – propozycje na zimę Planowanie zimowego ślubu to przede wszystkim walka z pogodą. Okrycia na ślub powinny łączyć funkcjonalność z niecodzienną elegancją, przemyśl więc do...