Kiedy zacząć przygotowania do ślubu?

Jeśli masz w planach jakikolwiek ślub – czy to cywilny, czy tradycyjną wersję kościelną, czy może plenerowe szaleństwo – musisz pogodzić się z faktem, że nie ominie cię obowiązek przygotowań. Jest to duży ciężar dla każdego, a jeśli nie zamierzasz korzystać z pomocy konsultantki, która może w znacznym stopniu przejąć od ciebie obowiązki, przygotuj się przyjąć wszystko na klatę. Jeśli myślisz, że cokolwiek cię ominie, albo możesz uniknąć jakichś zagadnień, z góry uprzedzam, że prawdopodobnie okaże się to niemożliwe. Najlepszym rozwiązaniem jest szybkie zdecydowanie, kiedy zacząć przygotowania do ślubu i wzięcie byka za rogi – w gruncie rzeczy nie ma na co czekać!

Proces planowania można podzielić na trzy etapy, sama przekonasz się jak bardzo są od siebie różne i jak inaczej przebiegają przygotowania. Trudno powiedzieć, który z ma największe znaczenie, ale to zwykle ten pierwszy krok bywa dla par najtrudniejszy. Kiedy go zrobić? Im wcześniej tym lepiej. Nawet jeśli planujecie ślub cywilny, od razu zadzwoń do urzędu i zapytaj o szczegóły – prawdopodobnie poproszą, abyś zgłosiła się do nich dopiero za parę miesięcy, ale jest to konkretna wiedz,a nie założenie, które może okazać się błędne, i popsuć wszystkie twoje plany. Zatem do dzieła!

1. Duuuuuużo wcześniej!

Nawet jeśli zamierzacie brać ślub za 3 lata, zobaczysz, że ten czas minie bardzo szybko. Od razu spróbuj zastanowić się, jak ma wyglądać wymarzone wesele, gdzie chcielibyście świętować, jak mają wyglądać dekoracje itd. Poza ułożeniem planu czekają na ciebie oczywiście konkretne czynności – wybór sali weselnej, znalezienie idealnej kapeli i zaplanowanie budżetu nie powinny dłużej domagać się twojej uwagi. Zadbaj o nie od razu! Póki masz dużo czasu weź pod uwagę wszystkie okoliczność i wasze wymagania, tak aby wraz z upływem miesięcy odhaczać punkt za punktem kolejne etapy, zamiast nieustannie próbować zgłosić nieprzygotowanie..

2. Nie przerywaj!

Zagadnienie „kiedy zacząć przygotowania do ślubu” ściśle łączy się z kwestią nie przerywania tej ciężkiej pracy. To, że zawczasu załatwiłaś najważniejsze rzeczy nie oznacza, że możesz z założonymi rękami czekać na swoje święto! Z większością pozostałych punktów lepiej uporać się na bieżąco – nie zostawiaj zakupu sukienki za ostatnią chwilę, bo wiesz, czym to może grozić. Nie odkładaj na później zakupu dekoracji, tylko dlatego, że dostarczają w 3-5 dni – zrób to od razu. I zadzwoń wreszcie do fryzjerki zarezerwować termin – wraz z upływem czasu nie zacznie jej przecież przybywać wolnych dni. Śledź swoją listę przygotowań i staraj się jak najszybciej uporać z każdą z rzeczy, nawet jeśli  zaczyna ci już brakować energii. Lepiej od razu mieć to z głowy!

3. Nigdy nie jest za późno! 

To, że do ślubu zostały 2 tygodnie i czujesz, że nawaliłaś, nie oznacza, że naprawdę nic się nie da zrobić. Pamiętaj, że jest to jedyna taka okazja w życiu i jeśli faktycznie czegoś nie przygotujesz, nie będziesz miała okazji na poprawkę. Bez względu na to, czy brakuje ci ozdobnego pudełka na koperty czy nadal nie znalazłaś makijażystki, nie będzie już lepszego momentu, aby się sprawą zająć. Zbierz wszystkie siły, poproś o pomoc krewnych i przyjaciół i oczywiście nie bagatelizuj roli pana młodego. Niech przyświeca ci myśl „teraz albo nigdy” i pomoże wymyślić rozwiązanie ostatnich przeszkód. Zawsze coś da się z nimi zrobić!

Zdjęcie pochodzi ze strony The Knot.

Więcej tekstów:

Mój ślub jest gorszy Panny młode powinny być najszczęśliwszymi istotami na ziemi! Jak to więc możliwe, że cały proces ślubnych przygotowań obrzydza im myśl, że ktoś może m...
Rzucanie bukietu – skąd pochodzi ten zwyczaj? Ślub i wesele wiele tracą ze swojego uroku i wyjątkowości, jeśli nie są okraszone odpowiednią dozą powszechnie uznanych tradycji i zwyczajów. Przenosz...
Sofia Vergara jest mężatką W minony weekend przed ołtarzem stanęła para hollywoodzkich aktorów – Sofia Vergara i John Manganiello. Poza standardowymi dociekaniami na temat liczb...
Tatuaże zamiast obrączek – debata O pierścionkach na blogu pisałam już nie raz, a nawet nie dwa razy – która dziewczyna nie lubi biżuterii? Nie osądzajcie mnie zbyt surowo. No i jak by...