Błędy na weselu, czyli co zauważam na cudzych przyjęciach cz. 2

Chodzenie na wesela, których sama nie organizuję jest dla mnie super szansą na podpatrzenie ciekawych rozwiązań i mód, które niekoniecznie trafiają do ekskluzywnych gazet, ale polskim pannom młodym podobają się i tak. Co jeszcze zauważam? Błędy na weselu oczywiście! I muszę przyznać, że bardzo tego nie lubię…

Dziś cześć II tekstu, z kolejnymi przykładami. Tym razem skupię się na tym, co się dzieje, gdy panna młoda ma za dużo na głowie i nie jest w stanie wszystkiego dopilnować. Czyli jak jedno przeoczenie – nawet jeśli wydaje się niewielkie – wpływa na całe wesele i na samopoczucie wszystkich gości.

Pierwszą część tekstu – dotyczącą nieinformowania gości o przebiegu dnia ślubu – znajdziesz tutaj.

Panna młoda nie daje sobie rady

Jestem skłonna usprawiedliwić każdą pannę młodą, która nie daje sobie rady z organizacją własnego wesela. To naprawdę DUŻO przygotowań! Zwłaszcza na jedną (no, może dwie, licząc pana młodego ;)) osobę. Nic dziwnego, że przepracowana i zdenerwowana panna młoda pozwala na błędy na weselu. Największą przeszkodą na drodze do dopięcia wszystkiego na ostatni guzik jest to, że para młoda nie może być w dniu ślubu w dwóch miejscach naraz. Nie odbierzesz tortu, gdy właśnie fryzjerka cię czesze ani nie zadbasz o zawiezienie gości z hotelu do kościoła, jeśli właśnie odbierasz błogosławieństwo rodziców. Dlatego tak ważna jest pomoc osoby, która może to zrobić za ciebie (tak, jak pisałam tydzień temu) – mamy, siostry, koleżanki, albo po prostu konsultantki ślubnej, która skoordynuje całość przygotowań. Często zauważam błędy na weselu, które od razu potrafię ocenić jako te, wynikające z niedopilnowania organizacji. Czyli po prostu panna młoda miała za dużo na głowie, a nie umiała zorganizować sprawnej pomocy, która by ją efektywnie zastąpiła. Jeśli czujesz, że nie możesz polegać na najbliższych, zatrudnij konsultantkę, która zadba o szczegóły. W żadnym wypadku nadmierny stres nie jest wart twojego niewyspania, nerwów i złego samopoczucia w dniu własnego ślubu! Raz jeszcze podkreślę, że na jedną osobę organizacja całego wesela to bardzo duże obciążenie, a nadmiar zadań skutkuje właśnie niedociągnięciami, których naprawdę wolałabyś uniknąć.

Tego rodzaju błędy na weselu, z którymi spotkałam się jako gość:

1. Panna młoda nie poinformowała kierowców o trasie na salę.

Wiem, wiem, można mówić, że nie dogadali między sobą, nie sprawdzili, źle skręcili itd. Ale w tym konkretnym wypadku, było to ewidentne zaniedbanie ze strony panny młodej (raz jeszcze zaznaczę – miała mnóstwo obowiązków), która powinna każdemu dać mapy z dojazdem, skoro wiedziała, że jest on nieco utrudniony, a mapy w komórkach nie pokazują prawdy. Efekt był taki, że cały wielki autokar pełen gości zgubił się po drodze i przyjechał dopiero, gdy kelnerzy kończyli podawać zupę. A wśród gości jadących w autokarze też nikt nie znał szczegółów dojazdu, więc kierowca nawet nie miał się kogo zapytać.

Możesz sobie wyobrazić te spanikowane telefony, kolejnych członków rodziny biegnących do panny młodej i powtarzających informację o tym samym problemie, te same pretensje i pytania. Dla panny młodej to dodatkowy stres i zaburzenie świętowania, które w tym momencie powinno się dawno rozpocząć. Tego rodzaju błędy na weselu można łatwo rozwiązać – nawet zanim jeszcze się pojawią. Dopilnuj aby kierowcy mieli mapki, dodaj szczegóły dojazdu na zaproszeniu, uprzedź kilka osób w każdym z autokarów o specyficznym zakręcie lub objeździe. Tego naprawdę można łatwo uniknąć.

2. Osoby, które miały zastąpić pannę młodą zawiodły.

Tak zdarza się w 75% przypadków. Jeśli poprosisz o coś rodzinę/znajomych, możesz być prawie pewna, że nie zostanie to zrobione dobrze. Albo nie zostanie zrobione wcale. Tu mam przypadków naprawdę bez liku. Jak wtedy, kiedy siostra pan młodego miała zawieźć gości z hotelu do kościoła, ale była tak roztrzepana że część gości grzecznie czekała w lobby hotelowym, kiedy bus był dawno na miejscu. Albo wtedy, kiedy rodzice młodych mieli dopilnować ich malutkich dzieci podczas ceremonii, ale dziadkowie uważali, że bieganie dzieci po kościele, krzyki, a potem płacz to świetny żart i dopiero ksiądz musiał im zwrócić prze mikrofon uwagę. O, wiem! Albo wtedy, kiedy po składaniu życzeń goście snuli się w deszczu niepewni, co mają robić bo rodzina młodej pary się zagadała i zapomniała o kierowaniu ich w stronę niedalekiej sali weselnej (ukrytej za drzewami parku).

Jeśli masz wątpliwości co do tego, czy poprosiłaś właściwe osoby, zmień je. A jeśli nie możesz znaleźć “właściwszych” zmień swój plan. Z każdej sytuacji jest wyjście! Czasami wystarczy spojrzeć na nią z nowej perspektywy. Tylko nie licz na to, że wina za błędy na weselu spadnie na barki osób odpowiedzialnych – o nie! W dniu ślubu osoby, które wyznaczysz sobie do pomocy są twoimi reprezentantami. Opinia gości o weselu, o stopniu twojej organizacji, o twoim zadbaniu o gości i o twoim przygotowaniu, będzie wyrobiona również na podstawie ich zachowania. Nie pozwól sobie na pomocników, którzy wcale nimi nie są!

3. Panna młoda nie zadbała o dobrą zabawę.

Na to mam dwa przykłady – menu weselne lub muzyka, które nie pasują gościom. W jednym przypadku były to dzieła jezzowe, tak ambitne, że większość gości nigdy ich nie słyszała, a na pewno nie zamierzała do nich tańczyć. Niestety panna młoda nie wysnuła wniosków (tak, tak – brak reakcji na bieżące problemy to też błędy na weselu!) i nie poprosiła zespołu o bardziej popularne melodie, w związku z czym parkiet świecił pustkami. Przez CAŁE wesele! Najwyraźniej nie zależało jej na dobrej zabawie zaproszonych osób, tylko na podkreśleniu swojego gustu muzycznego. Uważam, że wesele, gdzie jest tak wiele osób o różnych preferencjach, nie jest do tego miejscem. Podobnie sprawa ma się z menu weselnym – chodzi o jedzenie, ale i alkohol. Nawet jeśli sama nie chcesz pić wódki, nawet jeśli nie jesz laktozy lub glutenu od 10 lat, nie skazuj na podobne wyrzeczenia swoich gości. A już na pewno nie bez uprzedzenia!

Może dla ciebie te kwestie nie są ważne, ale ja osobiście widziałam zaskoczenie i irytację gości, którzy przybyli na bezalkoholowe wesele mimo, że wcześniej nic o tym nie wiedzieli (ja też nie wiedziałam). Nie wiem, czy panna młoda chciała zbawiać świat, czy próbowała uniknąć pijackich awantur na swoim weselu. Nie tędy droga! Zamiast awantur miała skwaszone miny i zbuntowanych weselników, którzy nie chcieli brać udziału w zabawach, wychodzić na parkiet, śpiewać “Sto lat”. Wesele organizujesz przecież dla zaproszonych gości! Pozwól im na swobodną zabawę i dobre samopoczucie, nawet jeśli nie pokrywa się to w 100% z twoim wyobrażeniem o weselnym zachowaniu. Każda panna młoda potrzebuje trochę dystansu do swojej imprezy!

Umów się ze mną na konsultacje

Chcesz uniknąć błędów podczas przygotowań do wesela, oszczędzić czas i pieniądze? Napisz mi wiadomość ze szczegółami swoich rozterek i spotkajmy się, abym mogła przedstawić Ci rozwiązania. Dołącz do grona zrelaksowanych, uśmiechniętych panien młodych!

Napisz do mnie maila na justyna@koscielska.pl skorzystaj z formularza poniżej albo dowiedz się więcej »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *