Czy warto liczyć na pieniądze z wesela?

Znasz określenia: “na weselu się odkujecie”, “przecież wam się zwróci”, “zarobicie sobie”. Liczę, że nie wzbudzają u ciebie fałszywych nadziei na zbicie majątku z okazji zamążpójścia. Planowanie szaleństw za pieniądze z wesela i liczenie każdej złotówki, którą może kiedyś któryś z krewnych włoży do koperty wydaje się bardzo małostkowe i wyrachowane. Ale co z parami, którym ta suma ma pomóc w realizacji weselnych planów i opłaceniu całego przedsięwzięcia?

Wiadomo, że na weselu otrzymuje się od gości nie tylko prezenty, ale i koperty. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi zwyczaje, tradycje i młode pary, którym coraz częściej zależy wyłącznie na gotówce (jeśli nie wiesz jak o nią poprosić, przeczytaj ten post). No bo po co ci kolejny zestaw sztućców lub prześcieradło z gumką? Pieniądze z wesela w żadnym razie nie powinny jednak stanowić podstawy twoich planów – czy to weselnych, czy podróżnych, czy remontowych. Zbudujesz na nich nietrwały domek z kart, który przy pierwszy chuchnięciu pijanego wujka zniknie z powierzchni Ziemi. Zanim więc zaczniesz roztaczać wizje przyszłych bogactw, pomyśl co będzie, jeśli się po prostu przeliczysz – krewni nie okażą się tak szczodrzy, nie wezmą pod uwagę twojej sugestii odnośnie kopert, albo po prostu wydatki weselne okażą się większe niż sądziłaś. Najgorsze co możesz zrobić, to przekuć plany w czyny i zacząć wydawać pieniądze z wesela na wiele miesięcy przed samym przyjęciem – pierwsze lata małżeństwa spędzicie na spłacaniu długów, kojarząc ślub z rozczarowaniem i dopustem, zamiast z pięknymi chwilami i romantycznym świętowaniem, na które przecież tyle czekaliście.

Nie traktuj więc swojego wesela jak inwestycji, bo nie ma nią przecież być. Nie traktuj go też jako koniecznego wydatku, bo nim nie jest – zawsze możesz z całego przedsięwzięcia zrezygnować. Zamiast popaść w szaleństwo liczenia każdej złotówki, podpytywania krewnych o stan ich finansów i wysokość zwyczajowo wręczanej sumy, zacznij się cieszyć przygotowaniami do ślubu  i pamiętaj na co tak naprawdę przeznaczasz budżet weselny. Nie chodzi przecież o zachęcenie gości do wręczania ci pieniędzy, ale o świętowanie miłości w gronie najbliższych osób i zachowanie wspaniałych wspomnień do końca życia. A tego akurat nie da się przeliczyć na pieniądze.

Nie znaczy to oczywiście, że w ogóle nie powinniście zarządzać otrzymaną na weselu kwotą. Czy będzie to 200 zł czy 12 000 zł, jakąś sumę otrzymacie na pewno i od was zależy jak ją wykorzystacie. Przede wszystkim – z głową!

Opłacenie wesela – nie całego, tylko części, czyli takiej sumy, którą zdążycie pożyczyć lub jej spłacenie nie będzie dla was nie do udźwignięcia – tak na wypadek niewypału. Niech będzie to 2-5-10 000 złotych, stanowiące jedynie dodatek do budżetu i w przyjemny zwalniające was z części opłat. Po prostu z muzykami, fotografem lub salą weselną ustalasz termin zapłaty na tydzień po weselu i masz pole do manewrowania otrzymaną gotówką.

Podróż poślubna – jasne! Ale nie kupuj biletów, dopóki nie policzysz dokładnie na co cię stać. Plan powinien wyglądać raczej tak: “JEŚLI dostaniemy 15 000 pojedziemy do USA, JEŚLI dostaniemy 5000, mamy na bilety do USA, JEŚLI dostaniemy 500 zł, kupujemy walizki na podróż do USA”.

Wszystkie inne bonusy – takie jak wkład własny w kredyt na mieszkanie, wspomniany już remont obecnego lokum, nowy samochód. Tak jak w poprzednich przypadkach, pieniądze z wesela policz PO weselu i na spokojnie zastanów się, na co można je wydać. Zarządzanie konkretną sumą jest łatwiejsze niż nerwowe rozrywanie kopert w trakcie przyjęcia i rozpacz po wpędzeniu się w długi na najbliższe pół wieku.

 

Więcej tekstów:

Ekstremalne Przypadki: Brak wpisu w umowie ślubnej... Przypadek: Podczas przygotowań bardzo pilnowałam, aby wszystkie ustalenia z podwykonawcami wpisywać w umowie, bo nasłuchałam się różnych nieprzyjemnyc...
Ślub w Święta – tak czy nie? Atmosfera Bożego Narodzenia ma w sobie niepowtarzalny romantyzm, którego nie sposób odtworzyć w innym okresie roku. Dlaczego więc nie zdecydować się n...
Jak ruszyć z kopyta z planowaniem wesela? Nowy Rok, nowe plany, nowe postanowienia... jednym słowem – czas nowy początków i nowych porządków! Dla panien (i panów!) młodych jest to często ten k...
Planowanie wesela jako postanowienie noworoczne? Początek stycznia to bezsprzeczne święto postanowień noworocznych – tych bardziej i mniej sensownych, tych bardziej i mniej realnych ;) Nawet jeśli n...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *