Para młoda vs rodzice – czy musi dochodzić do spięć?

Przygotowania do ślubu i organizacja wesela to okres dla młodej pary bardzo stresujący, wyczerpujący nie tylko finansowo, ale i emocjonalnie. Najbliższa rodzina zwykle stara się młodych w tym okresie wspierać, ale niestety nieraz powoduje to tylko niepotrzebne spięcia. Na pewno to znacie: mama wybrałaby inny welon, tacie nie podoba się wybrana i opłacona już sala weselna, teściowa ma mnóstwo rad odnośnie zmiany kolorystyki, w której zamówiłaś już wszystkie dekoracje i jeszcze zaproszenia ślubne. Czy na linii para młoda vs rodzice zawsze musi dochodzić do spięć?

Odpowiedź brzmi pewnie: ‘nie, nie musi”, ale co z tego, skoro i tak dochodzi. Zastanawia mnie to przy każdym weselu: rodzina, która do tej pory wspierała i starała się pomagać, nagle zdaje się zmieniać w grupę negatywnie nastawionych krytyków, którzy mają dziesięć komentarzy dla każdego twojego ruchu. Zauważyłam kilka prawidłowości w tej relacji para młoda vs rodzice :

  1. Rodzice traktują wasze wesele jako swoje przedsięwzięcie. No cóż, zdarza się. Takie sytuacje nasilają się, gdy to rodzice opłacają część przyjęcia, a zdecydowanie pogarszają, gdy płacą za całość. Może też być tak, że sami nie mieli wielkiego wesela, więc próbują sobie zrekompensować braki z przeszłości tworząc szaloną imprezę za swoje potomstwo. Uwaga, bo często takie zachowania są nieświadome i wcale nie wynikają z wyrachowania!
  2. Nadal jesteście postrzegani jako dzieci. Dla swoich rodziców zawsze będziecie dziećmi, ale przy organizacji wesela takie podejście może się okazać wyjątkowo męczące. Mimo, że dawno wyprowadziłaś się z domu, sama się utrzymujesz a w dodatku pracujesz przy organizacji eventów, rodzice nadal nie dowierzają, że dasz radę samodzielnie zarezerwować salę? W ich podejściu nie chodzi o to, że nisko cenią sobie twoje umiejętności, tylko o troskę, jaką budzi w nich przygotowanie idealnego, wymarzonego i niepowtarzalnego wesela ukochanej córeczki. Nie rzucają swoich pytań złośliwie, mimo, że możecie je tak rozumieć.
  3. Rodzice chcą ci pomóc z ogromem przygotowań. Pracy przy szykowaniu wesela jest niezwykle dużo, a rodzina chce po prostu pomóc i upewnić się, że sami o niczym nie zapomnieliście. Stąd te pytania, wątpliwości i ciągłe telefony z rzucaniem losowo wybranych haseł ślubno weselnych – a to sala, a to dekoracje, a to menu ślubne. Skoro wszyscy stale podkreślają, że wesele to tak ogromne przedsięwzięcie, warto, aby rodzina wspólnie pomogła swojej najmłodszej pannie młodej. Przepytując cię z kolejnych kroków kierują się troską, nie złośliwością czy brakiem zaufania. 

Czy widzisz to powtarzający się schemat? Tak, chodzi o to, że starsze pokolenie nie zdaje sobie sprawy z tego, że sprawia ci przykrość. Niektórzy mają już taki sposób bycia, że każde zdanie potrafią powiedzieć w nieprzyjemny sposób i uwierz mi, że w większości przypadków – zwłaszcza podczas przygotowań swojej ukochanej córki do ślubu – nie chcą wcale sprawić ci przykrości i nie widzą swojego zachowania w taki sam sposób, jak ty je postrzegasz. Musisz tu wykazać się cierpliwością i po prostu postawić na szczerość. Powiedz wprost (ale spokojnie i grzecznie!) swojej rodzinie, że może ci zaufać, że wszystko masz pod kontrolą, a ich ciągłe pytania i wątpliwości sprawiają ci po prostu przykrość. Postaraj się wytłumaczyć swój punkt widzenia: każdy po kolei podważa twoje kompetencje i pomysły. Gdy zamiast zaciętego milczenia i niedomówień usiądziecie spokojnie przy herbacie, na pewno uda wam się wyjaśnić nieporozumienia i resztę przygotowań do ślubu spędzić w dużo przyjemniejszej atmosferze! Choć nie licz na to, że uwagi i dobre rady wyeliminujesz całkowicie. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *