Przewodnik Ślubny: przetapianie złota na obrączki

Dziś opowiem wam o obrączkach, no bo która kobieta nie lubi biżuterii? Muszę przyznać, że ja bardzo się przy okazji ślubu cieszyłam z nowego “pierścionka” na palcu. Cena obrączek wiele par zaskakuje, bo z jakichś względów spodziewają się, że kawałek złota na palec nie będzie przecież sporo kosztować (żadnych diamentów, prosty wzór itd). Nie sprawdzają zawczasu cen, a potem mają luki w budżecie ślubnym. I tu pojawia się nasz temat – przetapianie złota na obrączki.

Może kiedyś przy okazji o tym słyszałaś, może krewni na każdym kroku doradzają takie rozwiązanie, a ty nadal nawet nie wiesz, od czego miałabyś zacząć. Przetapianie złota na obrączki brzmi bardzo romantycznie – przynajmniej ja tak uważam. Niesiesz rodzinne pamiątki, patrzysz jak zmieniają stan skupienia i otrzymujesz obrączki, które da końca życia będziecie z mężem nosić na palcach. No cóż, cały proces nie do końca tak wygląda.

Pierwszym punktem jest złoto, poszperaj więc po szufladach i podpytaj rodziców w poszukiwaniu wszelkich kawałków cennego kruszcu, które przy tej okazji możesz wykorzystać. Nie chodzi oczywiście o samorodki z Florydy ani złote ruble przechowywane w rodzinie od czasów wojny. Ja na przykład wykorzystałam złote zawieszki, które otrzymałam jeszcze przy okazji komunii – wreszcie się do czegoś przydały! Dla niektórych niespodzianką jest to, że złoto, które niesiesz do jubilera raczej nie trafi z powrotem na twój palec w dniu ślubu. Tzw. “przetapianie złota na obrączki” to po prostu kupowanie złota od młodej pary (oczywiście po niższej cenie) i sprzedawanie wybranego modelu obrączek (oczywiście po wyższej cenie). Jubilera będzie interesować ilość złota i jego próba, bo im większa waga i lepsza próba, tym większą cenę za swoje łańcuszki i pierścionki otrzymasz. 

Zwróć uwagę na to, że większe salony z biżuterią często nie godzą się na takie praktyki, zawczasu więc podpytaj, czy w wybranym przez ciebie punkcie w ogóle zgodzą się na całą akcję. W mniejszych sklepach masz dużo większą szansę – im po prostu bardziej zależy i na złocie i na kliencie.

Takie przetapianie złota na obrączki to dobry sposób na oszczędzenie naprawdę sporej sumy. Młodzi często spodziewają się, że dzięki temu otrzymają obrączki prawie za darmo, ale to raczej rzadko się zdarza (choć kto wie – szukaj po tych szufladach!). Na obrączkach nie warto jednak oszczędzać i jeśli masz do wyboru wyższą próbę, grubszy obwód albo po prostu wzór, który ci się podoba, teraz jest szansa, żebyś poszła na całość. Obrączki będziecie nosić codziennie i codziennie będziecie na nie patrzeć, wybierzcie więc coś, co naprawdę wam się podoba! No i nie zapomnijcie o grawerze, bo z doświadczenia mogę powiedzieć, że potem naprawdę dużo czasu minie, zanim znajdziecie chwilę, żeby to uzupełnić :)

Więcej tekstów:

Wreszcie wiosna! Bukiet ślubny z liści Wiosna za oknem to coś na co czekałam od dłuuuugiego czasu! A oczywiście wraz z upływem kolejnych tygodni coraz więcej pojawia się młodych par śmiało ...
Brzydka pogoda – ładne zdjęcia Jedną z tych paskudnych rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu przy okazji ślubno-weselnego planowanie jest właśnie pogoda. Nic nie poradzisz – choć...
Kolorowe suknie ślubne W środę pisałam o tym, że kolorowe suknie ślubne przestają być niespotykaną nowinką, a tradycyjna biel z obowiązkowej zmienia się w opcjonalną. Dziś z...
Stroiki do włosów na zimowy ślub Zimowe śluby budzą wielkie emocje i to emocje bardzo skrajne – może kochać, można nienawidzić. Jednym z argumentów przeciwniczek wesela zimą jest oczy...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *