Ślub w dzień powszedni – czy warto?

Co jakiś czas w rozmowach o sposobach na oszczędności w dniu ślubu pojawia się wątek ślubu w dzień powszedni, a wraz z nim idylliczna wizja złotego środka.

Zalety wydają się niezliczone. Oczywiście każdy prawie usługodawca na pewno będzie miał wolne np. w środę więc ślub w dzień powszedni to okazja do skorzystania z usług tych najbardziej obleganych, najlepszych specjalistów. Podobnie z lokalami, pośród których będziesz mogła po prostu przebierać, bo przecież na wybrany przez ciebie termin nie będzie wielu chętnych. A co oznacza brak chętnych? Zniżki oczywiście! Te, które dadzą ci z własnej woli usługodawcy i te, które będziesz mogła wynegocjować u fotografa, kamerzysty, a nawet fryzjerki czy makijażystki.

I tak koło się nakręca – ślub w dzień powszedni, zero konkurencji, nietypowy termin, niestandardowe wesele, szansa na oszczędności i przyspieszenie ceremonii.

To właśnie w tym miejscu większość par młodych traci zapał i trudno im się dziwić. W naszych warunkach i w polskich realiach ślub w dzień powszedni nie jest dobrym rozwiązaniem. Mam nadzieję, że jeśli taki pomysł przyszedł ci do głowy (bo przy swoim ślubie też go rozważałam, więc uwierz mi – wiem jak to jest :)) właśnie jesteś na etapie, na którym zdajesz sobie sprawę z trudności.

Pierwszą trudnością jest oczywiście obecność gości. Czy oczekujesz, że wszyscy wezmą dzień wolny z pracy? A może wyjdą wcześniej, aby zdążyć na twoje zaślubiny? I w dodatku znajdą czas, aby się przebrać, uczesać i wrócić do domu po prezent? Co z osobami, które musiałyby dojechać z drugiego końca Polski?

Zastanów się też, jak miałby wyglądać nocleg osób z innych miejscowości. A może po przyjęciu zaczynającym się późnym wieczorem mają jeszcze wracać w środku nocy do innego miasta? Brak dnia wolnego tuż po weselu – jaki wygodnie zapewnia ślub sobotni – jest sporą przeszkodą w swobodnym uczestniczeniu w szalonym przyjęciu. Możesz oczywiście planować ślub przed południem, ale tu polecam ci wrócić do argumentów z poprzedniego akapitu. ;)

Pomyśl też o tym, kto by wam tego ślubu miał udzielić. Nie twierdzę, że jest to sprawa niemożliwa, ale nawet jeśli akurat wasza dwójka chce wziąć ślub w dzień powszedni, musicie wziąć pod uwagę to, jak nasz “ślubny system” jest zaprojektowany. A działa tak, że zwykle jednak śluby bierze się w soboty. Jest do tego przyzwyczajony i ksiądz w twojej parafii i urzędnik w Urzędzie Stanu Cywilnego. Jest oczywiście szansa, że pójdą ci na rękę i znajdą i odpowiedni sposób i właściwy termin, ale na pewno będzie czekać cię sporo z nimi rozmów, telefonów, próśb i załatwiania.

Podobnie usługodawcy wcale nie zawsze są dobrze przygotowani na ślub w dzień powszedni. Dla niektórych obsługa wesel jest tylko pracą dorywczą, mają więc na nią czas wyłącznie w weekendy. Niektóre lokale w ciągu tygodnia albo są zamknięte, albo pełnią rolę ogólnodostępnych restauracji. Może być też tak, że ciężko im przyjdzie znalezienie obsługi na twoje przyjęcie, bo – zgadłaś! – niektórzy pracownicy również przewidują na wesela tylko weekendy.

Nie twierdzę, że któryś z tych problemów jest nie do przeskoczenia – w końcu dla chcącego nic trudnego. Ale wszystkie te kwestie naraz powodują poważne utrudnienia i spore obciążenie dla panny młodej. Z przyjemnej alternatywy ślub w dzień powszedni zmienia się z trudne i skomplikowane przedsięwzięcie, w które trzeba włożyć dużo więcej energii niż w zwyczajową ceremonię sobotnią. Czy warto? Sama najlepiej wiesz, czy masz ochotę na takie wyzwanie.

*** Jeden rodzaj ślubu w dniu powszednim faktycznie ma rację bytu, a jest to ślub cywilny bez większego świętowania. Ceremonia, na której jest tylko para młoda i świadkowie, lub po której naprawdę najbliższa rodzina (tak do 10 osób) idzie na uroczystą kolację. Uważam, że nawet jeśli masz takie plany równie dobrze możesz przełożyć je na sobotę i wszystkim ułatwić życie, ale rzeczywiście w tym konkretnym przypadku ślub w dzień powszedni może się udać.

Umów się ze mną na konsultacje

Chcesz uniknąć błędów podczas przygotowań do wesela, oszczędzić czas i pieniądze? Napisz mi wiadomość ze szczegółami swoich rozterek i spotkajmy się, abym mogła przedstawić Ci rozwiązania. Dołącz do grona zrelaksowanych, uśmiechniętych panien młodych!

Napisz do mnie maila na justyna@koscielska.pl skorzystaj z formularza poniżej albo dowiedz się więcej »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *