Suknie ślubne pod szyję

Suknie ślubne pod szyję, a może już nawet z golfem? Gdzież, ach gdzież podziały się dekolty do pasa, tak jeszcze popularne zaledwie kilka lat temu! Okazuje się, że panny młode mają ich powoli dosyć, a tendencję tę podchwycili i wykorzystali projektanci ślubnej mody. Chyba pierwszą taką kreacją była suknia ślubna Nicky Hilton sprzed kilku lat.

dailymail.co.uk

I oto rozpoczęła się moda na suknie ślubne pod szyję, nieco bardziej zachowawcze, ale wcale niekoniecznie skromne! Niektóre owszem, łączą koronkowy półgolf z długimi rękawami i spódnicą do kostek, jak powyżej prezentuje Nicky. Ale część z braku dekoltu robi główną zaletę całej kreacji uszytej przecież z delikatnych, misternie zdobionych tkanin i wyszywanych kryształami oraz koralikami. W bardziej minimalistycznym wydaniu suknie ślubne pod szyję stanowią emblemat nowoczesnych panien młodych, które dość mają falbanek, marszczeń i koronek. Czy więc jesteśmy gotowe zrezygnować z seksownego odsłaniania swych wdzięków? Jak by nie patrzeć, w dniu ślubu nie do końca o to chodzi. A patrząc na trendy zeszłych lat – długie rękawy, zakryte plecy – nie mogę powiedzieć, żeby taka tendencja bardzo mnie zaskoczyła. Same spójrzcie, jak różnie projektanci interpretują ten trend!

Zdjęcia pochodzą z Bridal Guide.

Więcej tekstów:

Oskary 2017: biel na czerwonym dywanie Oskary 2017 kusiły mnie przede wszystkimi cały spektrum modowych trendów, które gwiazdy miały zaprezentować na czerwonym dywanie. Moją uwagę zwróciły ...
Suknie ślubne Paolo Sebastian Pokazy mody upstrzone są modelkami ubranymi w kreacje, które rzadko pasują do życia zwykłego śmiertelnika. Projekty Paolo Sebastiana nie odbiegają od ...
Panna młoda w spodniach Pierwsze skojarzenie z dniem ślubu to oczywiście biała sukienka, może nawet z welonem, może nawet w towarzystwie pana młodego. W XXI wieku moda często...
#TBT – moda lat 50. Styl retro, zwłaszcza teraz, jest wyjątkowo na czasie. Jak by nie patrzeć, suknie wąskie w pasie i rozszerzane ku dołowi wyglądają korzystnie na więks...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *