#TBT – Japońskie klimaty czyli Dior 2007

W tym tygodniu wracamy do kolekcji haute couture, którą Dior zaprezentował w 2007 roku. Każda z sukienek to prawdziwe dzieło sztuki – z tą ślubną na czele.

W 2007 roku głównym projektantem marki Dior był John Galliano, a każdy pokaz kreacji jego autorstwa stanowił przeżycie podobne raczej do wizyty w muzeum lub operze, niż w sklepie z ubraniami. Porównanie do opery w tym przypadku wydaje się wyjątkowo słuszne, jako że cała kolekcja zainspirowana była Madame Butterfly Pucciniego – stąd silne motywy japońskie widoczne w każdym stroju.

dior suknia ślubna

Galliano oczywiste skojarzenia z kulturą japońską w bardzo nieoczywisty sposób. Modelka ma makijaż i fryzurę kojarzące się z postaciami gejszy, za to sama suknia przywodzi na myśl sztukę origami. Ja we wszystkim widzę początkowe fazy składania łabędzia z papieru, może dlatego, że to jedyne co potrafię zrobić. Ale przeniesienie tego samego na tkaninę? Wow!dior suknia ślubna

 

 

Suknia faktycznie wygląda jak poskładana z papieru. Zaskoczyło mnie, że wydaje się tak złożoną konstrukcją i nie traci przy tym na lekkości i wdzięku. Uwielbiałam pokazy Johna Galliano i uważam, że jego odejście to nieodżałowana strata – oczywiście przede wszystkim dla mnie, ale Dior też na tym nie wyszedł najlepiej. Suknie Galliano po prostu zachwycają i za każdym razem wyglądają jak przeniesione z magicznego świata, o którego istnieniu nie mieliśmy do tej pory pojęcia. Są to prawdziwe dzieła sztuki, które zrobią wrażenie nawet na osobach uważających się z laików w kwestiach mody. Straszna szkoda, że nie będzie ich więcej.

dior suknia ślubna

Zdjęcia znalazłam na Vintage Rose Garden, Truth does not Glitter i Manu Mishra Designs.

Wpis po raz pierwszy opublikowany 12.11.2015.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *