#TBT: śluby gwiazd filmowych – film vs rzeczywistość

Nie od dziś śluby gwiazd filmowych budzą gorące emocje. Kroje sukien słynnych panien młodych na długo wchodzą do kanonu mody. Uczesania stają się tak popularne, że u fryzjera wystarczy podać imię aktorki, zamiast opisywać fryzurę. A potem po latach oglądane z nostalgią zdjęcia pomagają definiować specyficzny styl danej dekady.

Powszechnie wiadomo, że śluby gwiazd filmowych są pełne przepychu i ekstrawagancji, a niejedna panna młoda marzy o tym, aby w dniu ślubu “poczuć się jak Marilyn” lub dowolnie wybrana inna znana osobistość. A co, gdybym wam powiedziała, że nasze postrzeganie retro mody ślubnej nie może być dalsze od rzeczywistości? Że znanym osobistościom bardziej zależało na ślubie (i małżeństwie!) niż na wystawnym przyjęciu? Że ceremonię traktowały jako formalność i okazję do świętowania, ale w stylu baaaardzo dalekim od znanego nam w Polsce “standardu” wesela?

Okazuje, że się rozwody nie są wymysłem XXI wieku i dążono do nich tak długo, jak istnieje instytucja małżeństwa. A w Hollywood w ogóle trudno znaleźć kogoś, kto nie miał za sobą przynajmniej jednego ślubu i rozwodu. Aktorzy, piosenkarki i modelki z entuzjazmem wstępowali na ślubny kobierzec w zasadzie tylko po to, aby po krótkim czasie zmienić zdanie. A moda ślubna? Nawet w wydaniu retro wcale nie obfitowała w białe koronki i setki metrów trenu. Cóż, w sumie idąc do ołtarza już któryś raz ciężko mamić gości niewinną dziewczęcą bielą. Nie zmienia to faktu, że nasze pojęcie o ekstrawaganckiej modzie Hollywood kształtują głównie filmy i kreacje zamawiane na potrzeby srebrnego ekranu. Dlatego uznałam, że warto przyjrzeć się modzie filmowej w kontraście z modą codzienną. A kto lepiej zilustruje przykłady, niż same gwiazdy?

Na pierwszy ogień Marilyn Monroe w kreacji z filmu Mężczyźni wolą blondynki i na swoim drugim ślubie. Na pewno większość skojarzy ślub Marilyn właśnie z jej filmową kreacją, bo kreacja, którą wybrała do zawarcia ceremonii cywilnej wygląda elegancko, ale bardzo… zwyczajnie.

huffingtonpost.com

huffingtonpost.com

Podobnie Audrey Hepburn na swoim kolejnym ślubie zrezygnowała z napuszonej ektrawagancji na rzecz minimalizmu lat 60. Jednak Audrey w białej sukni momentalnie kojarzy się z kreacją z filmu Zabawna buzia, podczas gdy na prawdziwym ślubie wyglądała diametralnie różnie.

share4you.com

Elizabeth Taylor była chyba rekordzistką jeśli chodzi o liczbę zawieranych małżeństw (7!) i dzielnie na tym polu walczyła do naprawdę późnego wieku. I choć po pierwszym rozwodzie nie straciła nadziei na miłość życia, kreację na drugi ślub wybrała dużo bardziej praktyczną niż na przykład znana wszystkich okraszona koronkami chmura bieli z filmu Ojciec panny młodej.

glamamor.com

Przepiękna Brigitte Bardot na pierwszym ślubie zachwycała tradycyjną bielą, jednak wraz z kolejnymi zmianami stanu cywilnego zaczęła podchodzić do sprawy dużo bardziej praktycznie. W pierwszej chwili jej kreacja ślubna może kojarzyć się raczej z suknią z Czy chciałby pan ze mną zatańczyć?, choć w rzeczywistości na kolejne śluby wybierała bardziej zwyczajne stroje, jak ten w różowo-białą kratkę.

bitsybride.com

furoshikiforum.com

Na koniec zostawiłam Vivien Leigh, o której pierwszym ślubie pisałam na początku roku. Druga ceremonia była dużo mniej wystawna (w dodatku owiana atmosferą skandalu!), a panna młoda pokazała się w eleganckiej garsonce. Choć i tak o tej kreacji nikt nie pamięta i jako pannę młodą wszyscy zapamiętali Vivian w obfitym muślinie ze ślubu w Przeminęło z wiatrem.

hellomagazine.com

Mam nadzieję, że te przykłady pomogą wam zrozumieć, że ile panien młodych tyle “idealnych” wesel i nie każde musi wyglądać dokładnie tak samo jak ślub kuzynki czy koleżanki. Bo najwyraźniej same aktorki potrafiły oddzielić grubą kreską filmowe fantazje od codziennych wyborów.

Wpis po raz pierwszy opublikowany 2.03.2017.

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Umów się ze mną na konsultacje

Chcesz uniknąć błędów podczas przygotowań do wesela, oszczędzić czas i pieniądze? Napisz mi wiadomość ze szczegółami swoich rozterek i spotkajmy się, abym mogła przedstawić Ci rozwiązania. Dołącz do grona zrelaksowanych, uśmiechniętych panien młodych!

Napisz do mnie maila na justyna@koscielska.pl skorzystaj z formularza poniżej albo dowiedz się więcej »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *