podział obowiązków wesele

Udział narzeczonego w przygotowaniach do wesela

Agnieszka się zaręczyła. Agnieszka bierze ślub. Agnieszka szykuje wesele. Narzeka mi strasznie, że narzeczony nie pomaga, nie angażuje się, ma głupie pomysły i zero pojęcia o weselach. I że całość przygotowań spadła na jej barki.

Od dnia zaręczyn Aga miała jasny plan, jak ma wyglądać jej wesele, jej wymarzone dekoracje, wymyśliła ulubione przez siebie menu i z rozpędu dotarła już prawie do punktu wybierania kreacji swoim gościom. Im bliżej ślubu, tym więcej rzeczy zaprząta jej głowę, przestają ją bawić żarty dotyczące weselnych przypadków i w ogóle mam wrażenie, że w wolnych chwilach siedzi załamana na kanapie, wzdycha z dna rozpaczy i patrzy wymownie przez brudne okno na zalaną deszczem ulicę. Dawno nie padało, więc nie wiem, jak jej się to udaje.

Przy okazji kolejnego weekendowego spotkania na leśnej polance i kolejnego kieliszka wina udało mi się z niej wyciągnąć, że organizacja wesela ją przytłoczyła. Milion razy proponowałam pomoc, więc (urażona!) opróżniłam w milczeniu kieliszek, no bo jak zareagować w takiej sytuacji? Mogłam ją jeszcze próbować rozerwać na kawałki – jak ją znajdą na tej polanie, pewnie pomyślą, że to dzikiego zwierza te wzdychania wyprowadziły z równowagi. Nie wzięłyśmy jednak otwieracza, a Aga jest jedną z nielicznych osób, które potrafią usunąć korek z butelki wyłącznie siłą woli, więc morderstwo odłożyłam na bliżej nieokreśloną przyszłość, czyli gdy czekające w cieniu butelki zostaną uwolnione z korkowej opresji. Nigdy nie pamiętam, żeby kupić odkręcane.

Okazuje się, że Agnieszce nie brak mojego wsparcia, lecz doskwiera jej poczucie osamotnienia: narzeczony nie angażuje się w przygotowania, a próbowała już wszystkiego. Zaczęłam serię przepytywania: czy rozmawiała z nim o pomysłach? Czy pytała go o zdanie? Czy ustalili, jak dzielą się obowiązkami? Czy mają wypisane konkrety, które do dnia ślubu muszą zostać załatwione? Czy narzeczony zna w ogóle datę ślubu i dotarło do niego, że zostanie mężem? Żal mi było patrzeć na zmęczoną i zestresowaną Agę, niewyspaną, z cieniami pod oczami i coraz bardziej nerwową. Od tego stresu nawet trochę schudła, o czym nie omieszkałam wspomnieć – i na twarzy mojej przyjaciółki wreszcie zagościł uśmiech.

udział narzeczonego w weselu

https://realisticwedding.wordpress.com

Niepokornego narzeczonego Agi spotkałam w autobusie. Wesoły, zadowolony, zaokrąglony jak pączuszek w maśle, nikt by nie powiedział, że każdą wolną chwilę spędza na słuchaniu o weselnych dokonaniach i ślubnych pomysłach narzeczonej. Zgodnie z zasadą, aby nie wtrącać się w cudze sprawy, z miejsca spytałam o ślubne przygotowania. Narzeczony nieco oklapł i nieśmiało próbował się skarżyć. Agnieszki nie interesuje jego zdanie. Mówi, że jego pomysły są głupie. Nie pozwala mu podjąć żadnej decyzji. Wszystko chce robić zgodnie z własną wizją. Niepokorny narzeczony ze łzą w oku rozejrzał się po autobusie i ściszonym głosem zawierzył mi swój sekret: „To też moje wesele, wiesz?”

To jedno zdanie sprawiło, że przypomniałam sobie te wszystkie chwile, kiedy moja Aga opowiadała o „swoim” weselu, „swoich” dekoracjach i „swoich” pomysłach. Liczba podwójna na długie miesiące wypadła z jej wypowiedzi i faktycznie można było pomyśleć, że to tylko jej święto i jej projekt. Chłopak się oświadczył, jego rola dobiegła końca. Nie wiem, czy jest to syndrom tylko polskiego narzeczonego, ale jawna dyskryminacja nie omija chyba żadnego pana szykującego się do ślubu. Dlaczego dziewczyny nie są w stanie zrozumieć, że rozpoczęcie WSPÓLNEGO życia WSPÓLNĄ organizacją wesela nie tylko ułatwi sprawę, ale i zbliży młodych do siebie? Nawet jeśli to wspólne planowanie miałoby ograniczyć się do decyzji, komu zlecacie organizację, bo żadne z was nie chce się bawić w te wszystkie wstążki i baloniki.

Zgodnie z zasadą, aby nie wtrącać się w cudze sprawy, kupiłam otwieracz i postanowiłam pić w samotności. Liczę, że Aga w końcu zrozumie cierpienie narzeczonego, porzuci jawnie seksistowską postawę i pozwoli mu przygotować Najważniejszy Dzień W Jego Życiu. A przede wszystkim nie obrazi się za opisanie tu całej historii. Jej zachowanie dowodzi, że najwyraźniej nie przeczytała mojej książki. Może bloga też nie przeczyta? :)

Więcej tekstów:

Kiedy zacząć przygotowania do ślubu? Jeśli masz w planach jakikolwiek ślub – czy to cywilny, czy tradycyjną wersję kościelną, czy może plenerowe szaleństwo – musisz pogodzić się z faktem,...
Planowanie wesela jako postanowienie noworoczne? Początek stycznia to bezsprzeczne święto postanowień noworocznych – tych bardziej i mniej sensownych, tych bardziej i mniej realnych ;) Nawet jeśli n...
Jak zachować spokój przed ślubem? To, że denerwujesz się ślubem i weselem jest najzupełniej normalne. Bez względu na to, czy został miesiąc, tydzień czy rok, całe przedsięwzięcie potra...
Kolory na ślub w Święta Okres świąteczny kojarzy się ze specyficznym nastrojem, ale też z określoną kolorystyką. Kolory na ślub planowany w tym czasie są nieco ciemniejsze i ...

Comments 1

  1. Tak, tak samo jak facet chce się ubrać jakoś trochę bardziej ekstrawagancko, nikt nie zastanawia się nawet nad tym jak będą wtedy wyglądać jako para. Może będą wtedy wyglądać na, że tak powiem, “równych majestatem”? Nieważne. Pomysł jest z miejsca zestrzelany, bo “to jest jej dzień, to ona ma lśnić”.

    Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego tak wielu facetom małżeństwo kojarzy się z niewolą, sprowadzanie Pana Młodego do dyskretnego dodatku do Panny Młodej może mieć coś z tym wspólnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *