Zaplanuj wymarzone wesele – książka subiektywnie

Widzieliście już okładkę, wiecie, co można znaleźć w środku i znacie datę premiery. Skoro do startu przedsprzedaży zostało już tylko kilka dni, pomyślałam, że wypełnię ten czas, przybliżając wam proces tworzenia książki. Nie mogę się doczekać, aż pierwsze egzemplarze Zaplanuj wymarzone wesele trafią do czytelników – jestem bardzo ciekawa wrażeń i reakcji. Ciekawa i mocno przejęta. :)

Pomysł na poradnik

Wiele poradników, na które trafiam w księgarniach, to po prostu przedruki amerykańskich wydań, które nijak się mają do polskich realiów, uznałam więc, że i polskie panny młode zasługują na rodzimy poradnik. ;) Chciałam stworzyć książkę, w której panna młoda będzie mogła znaleźć praktyczne porady, przetestowane rozwiązania i rozsądne ułatwienia. Zależało mi na napisaniu poradnika, który przeprowadzi ją (ciebie!) krok po kroku przez wszystkie etapy planowania, ale jednocześnie nie przytłoczy nadmiarem informacji i szczegółów. I tak powstał pomysł na “weekendowy poradnik”, czyli taki, w którym znajdą się same konkrety mające realną wartość dla przyszłych czytelniczek, zebrane w formie, której lektura zajmie właśnie jeden weekend. To jasne, że planowanie wesela trwa, ale mówienie o poświęcaniu na to 12 godzin dziennie przez pełne 6 miesięcy to po prostu mit! Lepiej od razu przeanalizować swoje oczekiwania, podjąć pierwsze decyzje i powitać nowy tydzień z listą pełną konkretów. Zbyt długie zwlekanie to zwykła strata czasu!

Ile trwało pisanie?

Praca nad poradnikiem trwała kilka intensywnych miesięcy, choć samo pisanie nie zajęło mi bardzo długo (nie żebym się przechwalała, po prostu miałam już plan). Najwięcej czasu poświęciłam chyba na szlifowanie każdego z rozdziałów, bo bardzo mi zależało na tym, aby Zaplanuj wymarzone wesele przyjęło konkretną formę. I jakoś nie mogłam odpuścić, dopóki tak się nie stało. :) Muszę jednak przyznać, że książka czekała w niemal pełnej gotowości już od jakiegoś czasu, chyba głównie na to, aż nabiorę odwagi, aby ją wam pokazać!

Moje ulubione fragmenty

Uważam oczywiście, że książka ma największą wartość jako całość – przedstawia pannie młodej sposoby na rozpoczęcie planowania, na znalezienie własnej drogi i mądre lawirowanie w ślubno-weselnym labiryncie. Jeśli jednak mam wybierać, szczególnie dumna jestem z rozdziału o budżecie i tabeli prezentujących przykładowe budżety weselne. Każde przyjęcie jest inne i każda para ma inne potrzeby oraz preferencje, więc stworzenie uniwersalnego wzoru było nie lada wyzwaniem. Gdybym sama szykowała się do wesela, jako świeżo upieczona narzeczona na pewno chciałabym taki tekst przeczytać i takie tabele dostać. Z drugiej strony, fragmentem, który za każdym razem robi na mnie wrażenie, jest ostatni rozdział książki. Zachwalam, zachwalam, ale nie zaczynajcie od niego lektury, tylko zostawcie sobie tę przyjemność na koniec! :)

Aha, i może to nie do końca fragment, ale okładka książki też trafia na moją listę. Zaplanowałam sobie dokładnie, jak powinna wyglądać, a uważam, że wyszła jeszcze lepsza niż w moich marzeniach! Za to ogromne dzięki Can Design, bo książka wygląda po prostu ekstra!

Jeśli też nie możesz się doczekać, aż przeczytasz swój egzemplarz, przypominam, że przedsprzedaż rusza już 23.07, a poradnik Zaplanuj wymarzone wesele ma swoją premierę 8.08.2018.

Oficjalną stronę książki znajdziecie się pod adresem zaplanujwymarzonewesele.pl »

Więcej tekstów:

Moja nowa książka: Zaplanuj wymarzone wesele Książka Zaplanuj wymarzone wesele to efekt długich miesięcy pracy, ale przede wszystkim kolejnych lat doświadczeń w branży ślubnej. Świeżo upieczone n...