zimowy ślub

Zimowy ślub – wady i zalety

Zimą młode pary wcale nie zapadają w zimowy sen, ani nie znikają z powierzchni ziemi. Zimowy ślub ma swoich fanów, ma i przeciwników – czas się zdecydować!

Śniegu jakoś nadal za oknami nie ma, ale z faktami nie można się spierać – jest zima. Sezon targów ślubnych, warsztatów, promocji i metodycznego, zamkniętego w domach planowania. Czy jednak oznacza to, że młode pary zapadły w sen zimowy i kościoły oraz urzędy świecą pustkami? Skądże znowu! Zimowy ślub ma swoje grono zwolenników, nie wyobrażających sobie składania przysięgi bez białego puchu w tle. A co jeśli zabraknie śniegu? Albo napada go tyle, że goście nie zmuszeni będą świętować w samochodach o setki kilometrów od nowożeńców? Co jeśli temperatura spadnie poniżej wszelkiej granicy przyzwoitości? No, ale taki lekki mrozek i mieniący się w świetle lampionów śnieg… Zwolennicy i przeciwnicy, wady i zalety. Jeśli i ty się wahasz, przeczytaj poniższe zestawienie i wybierz swój obóz!

ZALETY:

1. Taniej. Przy okazji przygotowań do ślubu każda oszczędność się liczy, a po sezonie (czyli od listopada do końcówki kwietnia) podpisanie w zasadzie każdej umowy to właściwie kolejne tysiące zostające na twoim koncie! Zimowy ślub to tańsze wynajęcie sali, przecenione usługi fotografa i sukienka z wyprzedaży. I właśnie odłożyłaś na podróż poślubną.

2. Oryginalnie. Jest naprawdę niewielka szansa, że goście akurat na ten dzień będą równolegle zaproszeni na inny zimowy ślub, nie będziesz się więc musiała martwić o kolidujące daty (zmora sierpniowych panien młodych). Zimowy ślub zostanie też zapamiętany na dłużej, bo ceremonie urządzane w piękną pogodę siłą rzeczy są do siebie podobne. Zimniejsze miesiące gwarantują oryginalność, jeśli więc ci na niej zależy – nie wahaj się!

3. Magicznie. To jasne, że w pierwszej kolejności myślisz o temperaturze i pogodzie. Ale ten wyśniony, wyjątkowy zimowy ślub to przede wszystkim otulający wszystko biały puch, spadające z nieba roziskrzone płatki i prawdziwie magiczna, uroczysta atmosfera.

WADY:

1. Twój strój. Oczywiście nie jest to przeszkoda nie do przeskoczenia, ale musisz dobrze przemyśleć, w co się ubierzesz. Zima nie wyklucza zwiewnej kreacji, ale sukni bez ramiączek nie polecam. W tej chwili bardzo łatwo o kreacje z długimi rękawami, pamiętaj jednak, że polskie temperatury nie odpowiadają tym z Zachodu – zmarzniesz i tak, ewentualnie trochę mniej. A piękna sesja w śniego będzie cię kosztować tydzień pod kołdrą z Gripexem pod ręką.

2. Pogoda. Jasne, że dla tej wyjątkowej zimowej atmosfery warto ryzykować. A co jeśli ona nigdy nie nastąpi? Jasne, że możesz spróbować wyczarować ją dekoracjami, że najważniejszy jest nastrój tworzony przez ludzi, nie pogodę, że większość czasu i tak będzie ciemno, więc w sumie bez różnicy. Ale przygotuj się na ewentualność, że śnieg się po prostu nie pojawi.

3. Goście. W gruncie rzeczy zabawa na zimowym weselu nie stanowi większego problemu. Ale przygotuj się na to, że każdy kogo poinformujesz o swojej decyzji będzie potrzebował dodatkowego wyjaśnienia: że tak chcecie, że wiesz o pogodzie, że przemyślałaś inne opcje, że pasuje ci zakryta sukienka. Potem nastąpią bardziej egoistyczne kwestie i goście pomyślą o sobie, o swoich strojach (jak przy tych temperaturach w rajstopach?), fryzurach (wszystko się zgniecie pod czapką!) i komforcie (zamarzniemy na śmierć…). Jeśli nie masz do tego nerwów i nie chcesz z każdym wdawać się w te same dyskusje, lepiej poczekaj chociaż do marca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *